żurek

Zapach niedzielnego poranka

Otworzyłam oczy, równocześnie przypominając sobie, że dziś niedziela. Ta myśl tak mocno zapachniała żurkiem, że poczułam się porządnie głodna. Niestety, kiedy weszłam do kuchni, słoik z zakwasem Żuruś Dziadunia stał samotnie na blacie. No tak, sam się nie zrobi. 😊    żurekAle dla mnie niedzielne poranki po prostu ze swej natury pachną żurkiem.

Odkąd sięgam pamięcią Mama gotowała go raniutko, żebyśmy zdążyli zjeść gorący, przed
wyjściem do kościoła. Robię tak samo, a moje dzieciaki wsuwają go równie szybko, jak ja kiedyś.
To takie moje rozumienie słowa: TRADYCJA. Rozumiem ją nie jako sztywne ramy i wymogi, ale serdeczne skojarzenia, budującą zaufanie i bezpieczeństwo powtarzalność, która niesie i przekazuje najbliższe człowiekowi wartości. Bo kiedy w niedzielę rano nalewam dzieciom na talerze żurek, zamiast czekoladowych chrupek z mlekiem, to w jakiś sposób włączam ich także w historię mojego dzieciństwa i całej rodziny.

Jeszcze do niedawna, żurek był oczywistością w każdym wiejskim (i nie tylko) domu. Często kojarzony z biedą, bo garść żyta na mąkę i woda zawsze się w gospodarstwie znalazła. Gospodynie starały się zawsze mieć „pod ręką” dobrze ukiszony żur. Nastawiały kamionkowy garnek lub słój, w którym zalewały wodą w odpowiednich proporcjach – żytnią razową mąkę, ząbki czosnku, czasem dodającziele angielskie lub skórkę chleba.

Tak przygotowany zakwas musiał jeszcze stać kilka dni w ciepłym i ciemnym miejscu, by nabrać naprawdę mocno kwaśnego smaku. Dopiero wtedy „działy się” żury, zalewajki
i żurki z jajkiem na niedzielne śniadania.

Dziś w Ogródku chcemy przywołać tą tradycję, bo już nawet
i na wsi nie każdy ma żyto lub dobrej jakości mąkę żytnią na domowy zakwas. Dlatego sami siejemy i zbieramy żyto, które mielimy na mąkę – tylko wtedy możemy mieć pewność, że żurek będzie dokładnie taki jak chcemy – tradycyjny.

Bardzo łatwy  przepis na tradycyjny domowy żurek można znaleźć naszym blogu: https://www.ogrodekdziadunia.pl/zurek-wielkanocny/

O autorze: Kasia Surowiec

Jestem mamą, żoną, córką i życiową buntowniczką. Nie zgadzam się na bylejakość, wolę wysiłek nad tym, co wartościowe. Lubię szukać mostów między tradycją i nowoczesnością. Potrzebuje wyzwań i ciągłego rozwoju, a szczerości - jak ryba wody. Kocham moją Rodzinę ponad wszystko i kocham dobre jedzenie, a to, co robię pozwala mi połączyć moje miłości.

Zostaw komentarz

Twój email nie zostanie opublikowany.